federacja.gry-online.pl

Freedom Fighters

Freedom Fighters to trzecioosobowa gra akcji stworzona przez zespół IO Interactive. Fabuła rozgrywa się w alternatywnej historii, w której to Związek Radziecki wygrał Zimną Wojnę z Zachodem i Armia Czerwona dokonała inwazji na Stany Zjednoczone. Gdy wojska okupacyjne przejęły kontrolę nad Nowym Jorkiem i rozpoczęły aresztowania mieszkańców, na Manhattanie powstał ruch oporu walczący o odzyskanie kontroli nad miastem. Gracz staje się Christopherem Stonem, przeciętnym obywatelem Nowego Jorku wciągniętym w sam środek tego konfliktu. Nasz brat został również aresztowany i w obliczu tego faktu wcielamy się do partyzantki, gdzie musimy wykonać cały szereg niebezpiecznych misji, wsławić się w walce i wreszcie stanąć na czele ruchu oporu jako jego charyzmatyczny przywódca. Sukces w znacznej mierze zależy od tego, czy potrafimy zdobywać nowych rekrutów, prowadzić ich do boju i minimalizować straty wśród cywili.

Rozgrywka w Freedom Fighters dzieli się na dwa tryby, tj.: strategiczny tryb turowy, oparty o bazę ruchu oporu, znajdującą się w sieci kanalizacyjnej; oraz tryb akcji, w którym gracz ma okazję wziąć udział w ulicznych walkach partyzanckich (dowodzenie oddziałem składającym się maksymalnie z 12 osób), w różnorodnych misjach począwszy od małych akcji sabotażowych po ogromne bitwy, w których ruch oporu będzie miał za zadanie przejąć kontrolę nad ważnymi budynkami w Nowym Jorku. Gra pozwala na rozgrywkę jedno i wieloosobową do ośmiu graczy.

 

Freedom Fighters

Producent: IO Interactive
Wydawca: Electronic Arts Inc.

kategoria: gry akcji / TPP / strategiczne

data premiery: 01 październik 2003
data wydania PL: 22 październik 2003

tryb gry: single / multiplayer
tryb multiplayer: LAN / Internet
liczba graczy: 1 - 8
wymagania wiekowe: 12+
nośnik: 1 CD

Zapowiedź do Gry: Freedom Fighters - autor: Valpurgius - data publikacji: 13 czerwca 2003

Alternatywne przedstawienie dziejów historycznych jest tak samo interesujące, jak odniesienie się do faktów. Nie da się ukryć, że najpopularniejszą częścią kart historii są wojny, trwające zresztą cały czas. Tematyka ta była, jest i chyba zawsze będzie inspiracją do powstawania nowych powieści, filmów oraz gier komputerowych. Artykuł ten nie jest poświęcony ani książkom, ani ich ekranizacjom. W naszym centrum zainteresowania znajduje się elektroniczna rozrywka. Wprawdzie opisywany przeze mnie tytuł nie należy do tych najbardziej wyczekiwanych, to jednak zapewniam – warto mu się przyjrzeć.

Jeszcze jakiś czas temu (na zeszłorocznych targach E3) gra Freedom: Soldiers of Liberty znana była pod tytułem Freedom: Battle for Liberty Island, a zmiana nazwy podyktowana była jej wymownością. Aktualny tytuł, który można przetłumaczyć jako „Żołnierze Wolności”, bardziej kojarzy się z grą akcji z perspektywy trzeciej osoby niż „Walka o Wyspę Wolności”, co sugeruje grę strategiczną (której elementy i tak będą obecne). Zmiana dla nas, graczy, jest mało istotna. Aczkolwiek pierwotny termin premiery wyznaczony był na koniec 2002 roku i dobrze wiedzieć, że to ten sam tytuł.

Fabuła Freedom: Soldiers of Liberty nie jest nadzwyczaj nowatorska, chociażby ze względu na zaistniały w niej konflikt między Związkiem Radzieckim a Stanami Zjednoczonymi. Otóż okazuje się, że Zimna Wojna została wygrana przez Rosjan, a Armia Czerwona rozpoczęła swój marsz w stronę Nowego Jorku. W efekcie stolica USA została zajęta, a jej wojska zostały, delikatnie powiedziawszy, wypędzone. A co z resztą kraju... cóż, przygotowuje się do obrony, chociaż przygotowania te są marne. Jedynym sposobem na postawienie oporu wobec najeźdźcy są partyzanckie walki prowadzone przez zwykłych ludzi. To właśnie w skórę jednego z nich wcieli się gracz, którego zadaniem będzie przede wszystkim uwolnienie własnego brata, a przy okazji wyzwolenie całego Nowego Jorku. Zaczynając jako szary gość z „kluczem hydraulika” w dłoni, a kończąc jako dowódca grupy. Grupy, której członków sam będzie rekrutować, od czego też będzie zależeć powodzenie wielu misji.

W pełnej wersji znajdzie się około 20 ogromnych poziomów, rozgrywających się nie tylko na otwartej przestrzeni, ale także wewnątrz budynków, których przejście samemu będzie po prostu niemożliwe. Chociaż „w ilości siła”, to liczba towarzyszy należących do grupy będzie ograniczona – także w zależności od misji. Pozyskiwanie nowych członków uzależnione będzie od poziomu charyzmy u bohatera prowadzonego przez gracza. Na początku jest on bardzo niski, jednak z czasem, a dokładniej poprzez wykonywanie zadań podstawowych i podrzędnych, ratowanie mieszkańców i skopanie tyłków przeciwnika – wzrasta. Poziom charyzmy obrazuje widoczny na ekranie pasek.

Gracz nie będzie mógł wcielić się w żadną inną postać poza głównym bohaterem. Sprawowanie kontroli nad członkami grupy możliwe będzie przy pomocy... jednego przycisku wydającego odpowiedni rozkaz. Wydanie rozkazu polega na wskazaniu celownikiem miejsca, np. do zmiany pozycji i następnie naciśnięciu klawisza. W sumie będzie to: podążaj, zwiaduj i broń. Pierwszy z nich nakazuje podążanie krok w krok za głównym bohaterem; drugi – eksplorację nieznanego terytorium, a następnie zrelacjonowaniu, jeśli miejsce to jest bezpieczne bądź wszczęcie walk, jeśli znajduje się tam wróg; trzeci – by pozostali w miejscu, odpierając ataki nieprzyjaciela. Gracz zadecyduje, czy dana komenda skierowana jest do jednego czy kilku towarzyszy. W Freedom walka (oraz wydawanie rozkazów) możliwa będzie także z perspektywy pierwszej osoby. Wydaje się być ona bardziej precyzyjna. Ten tryb widoku będzie podobny do Splinter Cell, co zresztą widać na niektórych screenach.

Jeśli chodzi o sztuczną inteligencję podopiecznych sterowanych przez komputer, to będzie ona na wysokim poziomie. Towarzysze automatycznie otwierają ogień do nieprzyjaciela, a jeśli jest taka możliwość, to używają broni dodatkowych, jak np. stojące karabiny maszynowe. Zresztą jeśli chodzi o typy broni, to będzie ich sporo: pistolety, karabiny, granaty itp. Gracz będzie mógł wydać rozkaz oczyszczenia terenu, a następnie zapewnić sobie osłonę ze strony kolegów np. podczas wejścia do budynku. Najlepszym miejscem do wydawania rozkazów są wszelakie dachy itd., z których dokładnie widać pole walki (czyli ulice), ale jest to także dobre miejsce dla gościa z karabinem snajperskim bądź wyrzutnią rakiet. Postacie potrafią się wspinać, skakać, toczyć, kucać, leżeć, wychylać, szybko biegać i, co ważne, nie wchodzić sobie w drogę.

Jako że akcja gry ma miejsce w Nowym Jorku, misje umiejscowione zostaną w jego najpopularniejszych dzielnicach: Manhattan, Bronx i inne. Nie zabraknie także budowli charakterystycznych dla tego miasta – część będzie podniszczona, obwieszona rosyjskimi flagami. Od strony graficznej Freedom zapowiada się bardzo dobrze: ogromne, zróżnicowane lokacje są przygotowywane z dużą dbałością o szczegóły, a część z obiektów będzie można zniszczyć podziwiając jednocześnie wspaniały efekt wybuchu. Wysadzone w ten sposób samochody czy beczki wyeliminują znajdujących się w pobliżu wrogów. Jedną z ciekawostek jest nieliniowość gry. Zabicie pewnych kluczowych osobistości spowoduje, iż kolejna misja będzie wyglądać nieco inaczej. Co więcej, wybranie następnej misji (po ukończeniu poprzedniej) będzie dowolne, aczkolwiek wszystkie są połączone ze sobą. Dlatego też zniszczenie wrogich jednostek latających poprzez zakradnięcie się do bazy i wysadzenie ich w powietrze spowoduje, iż w innej misji owe siły się nie pojawią. Autorzy są przekonani, iż kilka możliwości rozegrania jednej misji przyczynią się do tego, że gracze zechcą sprawdzić je wszystkie rozpoczynając kampanię po raz kolejny. Brzmi bardzo interesująco. Do tego dochodzi zmiana warunków pogodowych, w tym opady śniegu w misjach rozgrywanych w zimie.

Najnowsza gra twórców Hitmana zapowiada się bardzo interesująco. Nie ważąc na nieco banalną fabułę, Freedom: Soldiers of Liberty jest jednym z ciekawszych tytułów tego roku. Gra przygotowywana jest jednocześnie na trzy platformy, poza PC są to konsole PS2 i Xbox. O ile rozgrywka wieloosobowa na nich odbywa się na podzielonym ekranie, o tyle na komputery powstaje kilka ciekawych trybów. Za pomocą sieci globalnej będziemy mogli staczać walki jeden-na-jednego, ale biorąc pod uwagę możliwość rekrutacji towarzyszy... Nie będą to walki taktyczne, bo nie mają być, ale jeśli chodzi o akcję to naprawdę jest na co czekać.

Maciek „Valpurgius” Hajnrich

copyright © 2000 - 2017 GRY-OnLine S.A.